piątek, października 05, 2007




za 4 tyg. berlinowe weekendowanie

a na razie devendra banhart śpiewa "seaside...ooooo....seaside....oooo...seaside...ooooo"/hihi


ps.nie będę pisać ze dni uciekają mi niemożliwie przez palce...bo to dopiero początek, ale coś za coś - jak to sie mówi...

16 komentarzy:

tarambambam pisze...

lentilki to moje dzieciństwo. :]

zupaszczawiowa pisze...

:)

JG pisze...

jeść! :)

zupaszczawiowa pisze...

no ja zaraz będę...moj ostatni specjał czyli gruszki zapiekane z serami:D:D:

martus pisze...

moze jakis przepisik ?

zupaszczawiowa pisze...

gruszki przekroić na pól wydrylować co niejadalne, wsadzić na 10 min do piecyka ...aż będą miękkie, wyjąc wsadzić sery(brie, fetę, zółty-kto co woli)i z powrotem do piecyka aż sie roztopi:)+bazylia:)

tarambambam pisze...

a skąd bierzesz takie łatwe-pyszne przepisy? :)

zupaszczawiowa pisze...

ten akrurat poznalam w kafce*


* http://www.kawiarnia-kafka.pl/

e. pisze...

muuuuuuu! *ślini się na widok krówki*

zupaszczawiowa pisze...

kto sie ślini:)?

e. pisze...

wrózia :D

e. pisze...

aa, tydzień temu, dokładnie w środę, o mało nie wpadłam na Ciebie tuż obok kopernika na krakowskim. ba, z wrażenia, że zupęszczawiową widzę jako żywą :DDDD

zupaszczawiowa pisze...

lhhaalhhalahllahhllah:D::D

e. pisze...

serio :DDDD

zupaszczawiowa pisze...

a kiedy to było? :)na UW bywam w pon., sr. i czw:)

e. pisze...

śśśśśśśroda! :>